Duża część celebrytów i ludzi sukcesu w swoich wypowiedziach podkreśla, że to nie jej wygląd zaprowadził ją na szczyt tylko ciężka praca. Moim zdaniem nie kłamią, jednak to o czym mówią, czyli talent i ciężka praca jest zaledwie ułamkiem ich sukcesu. Resztę zawdzięczają swojemu urokowi, aparycji oraz urodzie.Mylę się?
Wyniki badań i obserwacja świata dookoła mnie brutalnie potwierdzają ten stan rzeczy. Wygląd ma znaczenie, ba nawet wynika z badań, że im osoba ładniejsza tym nakładamy na nią mniej wymagań jak i również przypasowujemy jej większą inteligencje (efekt halo). Zdumiewające, osoby, które twierdzą inaczej albo same są mało urodziwe, bądź szukają z jakiś przyczyn poparcia grupy mało atrakcyjnych ludzi.
Mało tego, większość marketingu jest w dużej mierze ukierunkowany by nam obrzydzić siebie samych w naszych oczach. Pokazywanie poprawionych komputerowo modelek nie ma tylko na celu zachęcenia nas do zakupu produktu. Pokazują nam też, że jeśli nie będziesz emanować seksem i wdziękiem to nie osiągniesz nic wielkiego. To chore i z drugiej strony poniżające, że niby przedstawiamy najbardziej rozwinięty gatunek na ziemi a kierujemy się w pewnym stopniu tak prymitywnym wskaźnikiem. Ale nie ma się co dziwić, każdy chyba z nas chce mieć atrakcyjnego partnera, otaczać się atrakcyjnymi ludźmi. Sami dowartościowujemy siebie samym przebywaniem z urodziwymi ludźmi, gdyż też czujemy się wtedy atrakcyjni, cenni, ważni i wyróżnieni. W pewnym sensie nawet rozumiem ten kobiecy wyścig zbrojeń. Nie chodzi tutaj tylko o nas panowie, ale przede wszystkim by kobieta czuła się piękniejsza od innych.
Dzisiejszy świat szalenie obraca się wokół tego aspektu. Jeszcze raz podkreślę, jeśli kiedyś spotkacie się z opinią, że ktoś nie ocenia innych przez pryzmat wyglądu zastanówcie się dlaczego właśnie tak mówi. Moim zdaniem nie ma się co kopać z koniem i zaakceptować ten stan rzeczy, że w niektórych sprawach jesteśmy wszyscy tak samo płytcy.
A co ty o tym wszystkim myślisz?
Pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz